Blog Altarni

Kolejny rysunek

b2ap3_thumbnail_grudzien1.png

 

 

bez tytułu, jakoś tak chmurno i wietrznie ostatnio...

Mapy myśli (Mind Mapping) - tutorial

b2ap3_thumbnail_drzewo.pngMapy myśli to – najkrócej ujmując – szczególna, wizualna technika notowania. Jej główne zastosowania to przyśpieszanie procesu uczenia i stymulowanie kreatywności podczas rozwiązywania problemów. Bez zagłębiania się w szczegóły można przyjąć, że technika ta zmusza mózg do zsynchronizowanego używania obu półkul. Mimo poświęconych jej badań i tomów opracowań, jej zasady są bardzo proste, a intuicyjnie korzystano z niej od wieków (choć oczywiście nikt jej tak wtedy nie nazywał).
Zastanawiając się nad rozwiązaniem jakiegoś problemu czy też planując nowy projekt potrzebujemy z jednej strony uporządkować informacje (lewa półkula mózgu), z drugiej wygenerować nowe pomysły (prawa), zrobić przegląd opcji i możliwości. Mapy pozwalają na zebranie w jednym miejscu wszystkich danych, pomysłów, intuicji, mglistych przeczuć i połączenia ich w jedną spójną i inspirującą całość.
Gdy myśli nie mieszczą się już w głowie i potrzebujemy ogarnąć jakiś temat, wtedy zwykle sięgamy po kartkę i zapisujemy wszystko „jak leci". Po zapisaniu kilku pozycji przestajemy już ogarniać całość, a każdy punkt łączy się tylko z poprzednim i następnym.
Popracujmy na przykładzie, będzie łatwiej...

Kreatywność wiele wcieleń, wiele twarzy ma...

Kreatywność wiele wcieleń, wiele twarzy ma, różne kształty przybiera, z różnych kątów, zakątków, przestrzeni wyziera. Bywa wyborna, wytworna, pożądana, bardzo chciana, nietypowa, ale również sztampowa, prostolinijna wręcz ordynaryjna. Zacznijmy od tego, czy jest przeżytkiem, wyświechtanym, nadużywanym, wykorzystywanym, przypisywanym na wyrost użytkiem? Ona jest, nie wymaga komentarza, ciągle się powtarza, wpisuję się w szablonowość, wymogi nowoczesności, wpisuje się ją natychmiast, sama się wpisuje, po prostu jest.

Techniki

b2ap3_thumbnail_tyy.pngJest wiele stosunkowo prostych narzędzi, które są w stanie wzmocnić, a czasem nawet zwielokrotnić nasz twórczy potencjał. Mam na myśli techniki innowacyjne i inne sposoby kierowania pracą własnego umysłu, po które możemy sięgnąć gdy nasze naturalne strategie zawodzą i mamy wrażenie, że utknęliśmy w martwym punkcie.

Działają czasem wbrew naszym odruchom czy głęboko zakorzenionym nawykom i przyzwyczajeniom, więc początkowo wymagają zainwestowania większej energii. Czasem na korzyści trzeba zaczekać, aż nabierzemy wprawy i będziemy znów skupić się na problemie wykorzystując jakąś technikę, a nie na technice samej w sobie.


Dlatego reguły powinny być proste i łatwe do zapamiętania. I na tyle otwarte żeby można je było dopasować do własnych potrzeb i upodobań. Kiedy ludzie poznają je na treningach, to często słyszę: „to takie proste, czemu nikt mi o tym nie powiedział!?" Lub „czemu nie uczą tego w szkołach?" To bardzo dobre pytanie, sam się zastanawiam nad tym czy to możliwe, żeby szkoły nie były zainteresowane nauką myślenia?

Jak to jest z tą kreatywnością ?

b2ap3_thumbnail_altarnia-1.pngDlaczego tak wiele potrafimy ‘inwestować’ w tzw. kreatywność swoich dzieci, przy czym sami żyjemy w swoich wygodnych koleinach (w końcu sami je sobie wydeptaliśmy?).

Zarzucamy nasze dzieci – już te najmłodsze – olbrzymią ilością zabawek pseudo-kreatywnych czy edukacyjnych. Byle rozwijały się szybko i sprawnie. I tak te maluchy uczą się na „Garnuszku Klocuszku” – że figurka trójkątna mieści się tylko w trójkątną dziurkę. I nie daj Boże, żeby maluch podniósł wieczko (pokrywkę garnuszka)  i wrzucił trójkącik przez dużą – „Nie, nie tak Skarbie, to trzeba do TEJ dziurki!”. Tak… kreatywne zabawki…

Troszkę starsze dostają klocki – z instrukcją obsługi. „I tylko pamiętaj, żeby odpowiedni klocek w odpowiednim miejscu! Bo inaczej nie będzie takie jak trzeba!”